Jak ebola stała się najważniejszym zjawiskiem kulturowym 2014

image

Nic tak nie rozgrzewa opinii publicznej, jak dobra, zjadliwa epidemia. Jeśli robak jest nie tylko śmiertelny, ale także odpowiednio zaraźliwy, a objawy przerażające, nadaje się na bohatera popkultury. Oczywiście tylko wtedy, gdy zagrożenie dla zachodniego świata jest możliwie odległe i dotyczy nie znanych szerzej krajów w Afryce.

Ebola spełniła wszystkie warunki i stała się jednym z najważniejszych zjawisk kulturowych z 2014 r. A przy okazji pokazała, że z chorobami nie da się walczyć wyłącznie za pomocą leków.

Czytaj dalej

Kto kradnie Frondzie święta

image

Katolik z fronda.pl łatwo traci poczucie bezpieczeństwa. Wystarczy kampania reklamowa, koncert rockowy, ludzie ćwizący jogę, wystawa w galerii, wódka w parku wypita albo zachód słońca. Wszyscy czają się, by zabrać katolikom z fronda.pl święta, zmusić do aborcji i zniszczyć chrześcijaństwo. Żeby temu zapobiec, katolik z fronda.pl musi protestować, bojkotować, pisać apele i oburzać się. Nie musi natomiast proponować żadnej alternatywy. Protest wystarczy, by budować lepszy, frondowo-katolicki świat.

Czytaj dalej

To nie jest kraj dla bohaterów

image

Polska nie odwdzięcza się swoim bohaterom. Używa ich jako maskotek na oficjalnych uroczystościach. Potem napuszcza na nich urzędników, którzy nie potrafią w niczym pomóc, za to wiele potrafią utrudnić. Trzy historie ludzi, którzy ryzykowali życiem w służbie Polsce. I których Polska potraktowała jak śmieci.

Czytaj dalej

Państwowa Kompromitacja Wyborcza, czyli katalog działań niepotrzebnych

image

Serial z liczeniem głosów w wyborach samorządowych to serial o wydarzeniach niepotrzebnych. Policja ośmiesza się zatrzymaniami. Solidarni ośmieszają się protestem. A Krajowe Biuro Wyborcze myślało, że robi przetarg na system informatyczny liczący monety w bramce do toalety.

Czytaj dalej

Taniec z krzyżem na grobach

image

(UWAGA! Wpis zawiera znaczne ilości ironii i irytacji)

Stało się coś niewyobrażalnego. Skandalicznego. Coś, co każe zadać pytanie o sens naszej państwowości, co ośmiesza nas jako naród, co stawia nas w jednym szeregu z republikami bananowymi. Małżeństwo dziennikarzy, którzy zginęli pod gruzami zawalonej kamienicy w Katowicach, pośmiertnie odznaczył Prezydent.

Czytaj dalej

Kontakt z rzeczywistością = zero

image

Pani Ewa Stankiewicz niechcący nazwała pewien rodzaj dziennikarstwa – dziennikarstwo oderwane od rzeczywistości.

Nie twierdzę, że tak jest, być może to jest oderwane od rzeczywistości, nie mam żadnych dowodów ani przesłanek. Ja po prostu głośno zadaję pytanie. Pani Ewo Stankiewicz, czy jest Pani radziecką rosyjską agentką wpływu?

Czytaj dalej

Jak zgrywać intelektualistę w dyskusji? Krótki poradnik

image

Jeśli nie masz pojęcia, o czym mówisz, ale mimo wszystko chcesz przekonać widzów, że jesteś ekspertem tarzającym się w subtelnościach, zastosuj się do kilku podstawowych zasad.

1. Nigdy nie wyrażaj się w sposób ostateczny. Sformułowania typu „jak gdyby”, „można by powiedzieć, że”, „tak jakby”, „gdzieś tam”, „trochę jest tak, że” pozwolą powiedzieć każdą głupotę bez narażania się na śmieszność.

Zdanie konstruujemy według wzoru: sformułowanie + wymyślona naprędce głupota z trudnym słowem. Trudne słowo musi zawierać co najmniej trzy cztery sylaby. Im więcej, tym lepiej.

Przykład: Gdzieś tam jest trochę tak, że jedzenie zbutwiałych liści to dekonstrukcja romantycznej semiotyki artystycznego przekazu.

2. Powtarzaj to, co powiedzieli przedmówcy, zgadzając się z ich argumentacją. Wypadniesz mądrze, zyskasz przyjaciół, jednocześnie nie narażając się na konieczność wymyślania własnych argumentów.

Przykład: Zgadzam się z tym, co powiedział pan X. Jak pan słusznie zauważył… Chciałbym również zwrócić szczególną uwagę na to, co powiedział pan Y…

3. Poszukaj na Wikipedii jakiegoś autora luźno związanego z tematem dyskusji, by móc powołać się na jakąś jego książkę. Im bardziej egzotyczny autor, tym mniejsza szansa, że ktokolwiek czytał jakąkolwiek książkę przywoływanego .

Przykład: Skoro rozmawiamy o kulturze w ujęciu ekonomii społecznej, chciałbym przywołać słynne zdanie, które wypowiedział Shri ThakurDas Bang do swoich studentów: Jeśli chcesz studiować ekonomię, nie jedź do Stanów – pojedź do indyjskiej wsi.

4. Jeśli nie masz żadnej szczegółowej wiedzy, rzuć kilkoma banałami albo „powszechnie znanymi prawdami”, zastrzegając, że chciałbyś spojrzeć na problem z poziomu meta. Przy odrobinie szczęścia słuchacze uznają, że doskonale rozumiesz ich punkt widzenia.

Przykład: Odpowiadając na pytanie o to, jakie dokładnie powinny być stawki podatku VAT, chciałbym spojrzeć na problem z pewnego takiego (!) metapoziomu. Kwestia opodatkowania wiąże się z problemem solidarności społecznej i w taki sposób powinniśmy nań patrzeć.

5. Odwołaj się do Arystotelesa. To zawsze działa. Po prostu.

Przykład: Już u Arystotelesa znajdujemy dowód na to, że neoliberalne myślenie wiedzie na manowce.

Foto: Flickr.com